Przed nami kolejny wtorek spotkania ze świętym Antonim. Po raz kolejny będziemy mogli złożyć nasze intencje świętemu z Padwy podczas cotygodniowego nabożeństwa po Mszach Świętych o 8:30 i 19:00.

W latach 1225-1227 św. Antoni udał się z kazaniami do południowej Francji, gdzie z całą mocą zwalczał szerząca się tam herezję katarów (albigensów). Kiedy powrócił do Italii, na kapitule generalnej został wybrany ministrem (prowincjałem) Emilii i Mediolanu. W tym czasie napisał Święty “Kazania Niedzielne”.

Podczas tego krótkiego pobytu wielu heretyków nawróciło się i zrozumieli prawdy wiary chrześcijańskiej. Jednym z nich był bohater dzisiejszego cudu, który sam nie wiedział jak wielkim człowiekiem był w oczach św. Antoniego.

Dziwne proroctwo 

W Puy we Francji żył pewien notariusz. Ilekroć przechodził obok Antoniego, ten na znak szacunku ściągał przed nim nakrycie głowy. Dziwne zachowanie zakonnika rozwścieczało notariusza. Sądził, że franciszkanin kpi sobie z niego. Kiedy po raz kolejny Antoni oddał mu hołd, zapytał go, dlaczego to czyni. Antoni odpowiedział: Bo wiem, że kiedyś zostaniesz męczennikiem za wiarę. Zapamiętaj sobie moje słowa. Zdziwiony mężczyzna roześmiał się drwiąco i odszedł. Po pewnym czasie notariusz udał się na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Tam biskup, który przewodniczył grupie wiernych, głosił Słowo Boże do mahometan. Notariusz również włączył się w działalność misjonarską. Został aresztowany i skazany na śmierć. Egzekucję poprzedziły tortury. Jeszcze zanim go pojmano, męczennik opowiedział pielgrzymom o dziwnym proroctwie brata Antoniego. 

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.