22 października to kolejny wtorek, aby skłonić swoje modlitwy, troski i błagania do drogiego nam świętego Antonie z Padwy, jednak to także data kiedy będziemy w Kościele wspominać Wielkiego Polaka, papieża świętego Jana Pawła II. Z tej racji zapraszamy na nabożeństwa po Mszach Świętych o godzinie 8:30 i 19:00.

O mocy modlitwy kierowanej do patrona rzeczy zgubionych świętego Antoniego wiemy już bardzo dużo. Tym razem pragniemy przedstawić cuda naszego papieża, o których niestety mało możemy usłyszeć w dzisiejszym świecie.

Dlaczego 22 października?

Z reguły, dniem wspomnienia jest dzień śmierci danego świętego, który jest automatycznie uznany za dzień jego narodzin dla nieba, a czasem, w przypadku papieży, jest to dzień wyboru na papieża. Co więc zadecydowało o dacie 22 października? Wyjaśnia nam to dekret Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Wspomnienie Jana Pawła II musiałoby więc im zawsze ustępować pierwszeństwa. 16 października natomiast w kalendarzu liturgicznym wspomina się obowiązkowo św. Jadwigę, patronkę Śląska. Dlatego też zdecydowano, aby jako datę wspomnienia Jana Pawła II przyjąć dzień inauguracji jego pontyfikatu, czyli 22 października.

O historii życia świętego z Wadowic opowie nie kto inny jak kard. Stanisław Dziwisz w filmie dokumentalnym pt: ,, Świadectwo”.

A tutaj zapraszamy do trzech najsłynniejszych cudów naszego Wielkiego Patrona.

Cud I. Jan Paweł II wymodlił mi zdrowie u Jasnogórskiej Panienki

Tracił władzę w rękach i nogach, błyskawicznie postępująca choroba zaczęła atakować także jego wzrok. Jemu także Ojciec Święty podarował drugie życie. Mowa o znanym gdańskim artyście Mariuszu Drapikowskim (54 l.), który w podziękowaniu za cud wykonał suknię z bursztynu dla obrazu Matki Boskiej na Jasnej Górze. Mariusz Drapikowski jest znanym na całym świecie bursztynnikiem i złotnikiem. Specjalizuje się w sztuce sakralnej. Przed laty artysta ciężko zachorował. Był 2002 r., kiedy rozpoznano u niego pierwsze symptomy stwardnienia rozsianego. Choroba nie miała dla niego litości. Postępowała bardzo szybko. Bursztynnik tracił władzę w rękach i nogach, zaczął mieć poważne problemy ze wzrokiem. Czy w jego cudownym uzdrowieniu pomogło wstawiennictwo Jana Pawła II? Tak, a cudowne zdarzenia zaczęły się w 2003 r., kiedy to artysta pojechał do Rzymu. Tam spotkał się z Ojcem Świętym. Papież położył dłoń na jego głowie i go pobłogosławił. Po powrocie do Polski choroba ustąpiła. Przy spotkaniu z papieżem obecny był przeor Jasnej Góry, który poprosił o suknię z bursztynu dla jasnogórskiego obrazu Matki Boskiej. Artysta wykonał ją, suknia została poświęcona przez arcybiskupa Stanisława Dziwisza. Drapikowski powiedział wtedy: „Wierzę, że Jasnogórska Pani za pośrednictwem Ojca Świętego przywróciła wzrok moim oczom i władzę moim nogom”.

Cud II. Obrazek z Ojcem Świętym to początek wielkich rzeczy

Dziś Gloria Maria jest zupełnie zdrowym dzieckiem. A miała nie żyć, bo lekarze w 28. tygodniu ciąży stwierdzili, że płód się nie rozwija, nie ma nerek, pęcherza… Ale stał się cud. – Wymodliłam go u papieża – mówi Joanna Wrona, mama dziewczynki i wspomina obrazek z Janem Pawłem II. – Ten obrazek przechowujemy jak relikwię – mówi pani Joanna. Znalazła go przypadkiem, gdy robiła porządki, będąc jeszcze w ciąży z Glorią. – Okazało się, że dostał go mąż od pewnego zakonnika. Miał trafić do jakiejś chorej kobiety, a trafił do mnie i nam pomógł wymodlić cud życia. To jednak kwestia wiary i modlitwy, a nie samego papierka – zdradza mama dziewczynki. Kiedy w szóstym miesiącu ciąży dowiedziała się, że jej córka może umrzeć, od tej chwili kładła ten obrazek na brzuchu, żarliwie się modląc do Jana Pawła II. I zaczęły dziać się rzeczy nadzwyczajnie. 1 lipca 2005 r., w 28. tygodniu ciąży, przez cesarskie cięcie urodziła się Gloria Maria. Najpierw zwalczyła gronkowca, ustępują też wszystkie schorzenia… Za kilka miesięcy dziewczynka skończy 9 lat.

Cud III. Papież uzdrowił mnie z reumatyzmu. Historia Annamarii z Włoch

Cierpiałam na chorobę reumatologiczną w autoagresji, co było powodem silnych bólów i unieruchomienia. Ponieważ nie ma lekarstwa na tego typu schorzenia, dostawałam jedynie sterydy. 1 maja 2011 r. oglądałam ceremonię beatyfikacji Jana Pawła II w telewizji. Wpatrywałam się w jego trumnę, powiedziałam: „Wiesz, jak bardzo chciałam tam być, ale nic z tego nie wyszło”. Pomóż mi znosić życie w cierpieniu. Szybko zorientowałam się, że mogę spać bez bólu, wstawałam i wykonywałam prace domowe jak dawniej. Podzieliłam się tym z moją córką, po czym zatelefonowałam do mojego lekarza i poprosiłam o konsultację. Opowiedziałam mu o wszystkim, na co on odparł, że regres mojej choroby mógłby nastąpić, ale na przestrzeni lat, a nie z dnia na dzień. Kolejne badania kliniczne potwierdziły całkowity zanik choroby. 

IV cud, który przesądził o kanonizacji naszego papieża.

Cudem tym, jak poinformował ks. Federico Lombardi, jest zatwierdzone przez lekarzy i teologów z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i niewytłumaczalne z punktu widzenia medycznego, uzdrowienie kobiety z Kostaryki, Floribeth Mora Diaz cierpiącej na nieoperacyjnego tętniaka mózgu. Kobieta, oglądając beatyfikację Jana Pawła II, zaczęła do niego się modlić, po czym doznała nagłego uzdrowienia.

( źródło o cudach ze strony: https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/cuda-jana-pawla-ii/56vy19h; https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Pawe%C5%82_II )

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.