Antoni obdarzony był wieloma charyzmatami – miał dar bilokacji, czytania w ludzkich sumieniach, proroctwa. Wykładał filozofię na uniwersytecie w Bolonii. W roku 1230 na kapitule generalnej zrzekł się urzędu prowincjała (ministra) i udał się do Padwy. Był zupełnie wycieńczony, zachorował na wodną puchlinę. Opadając z sił, zatrzymał się w klasztorku w Arcella, gdzie przy śpiewie O gloriosa Virginum wieczorem w piątek, 13 czerwca 1231 roku, oddał Bogu ducha mając zaledwie 36 lat.

św. Antoni

Jego pogrzeb był wielką manifestacją. Pochowano go w Padwie w kościółku Matki Bożej. W niecały rok później, 30 maja 1232 roku, papież Grzegorz IX zaliczył go w poczet świętych. O tak rychłej kanonizacji zadecydowały rozliczne cuda i łaski, jakich wierni doznawali na grobie św. Antoniego.

Komisja papieska stwierdziła w tak krótkim czasie 5 uzdrowień z paraliżu, 7 wypadków przywrócenia niewidomym wzroku, 3 głuchym słuchu, 2 niemym mowy, uzdrowienie 2 epileptyków i 2 wypadki wskrzeszenia umarłych. Kult św. Antoniego rozszedł się po całym świecie bardzo szybko.

Grzegorz IX bullą Cum iudicat w 1233 roku wyznaczył dzień jego dorocznej pamiątki na 13 czerwca. Sykstus V w 1586 r. włączył jego święto do kalendarza powszechnego Kościoła. Na życzenie króla Hiszpanii Filipa V Innocenty XIII w roku 1722 ustanowił 13 czerwca.

Przybytek cnót i cudów

Antoniego Padewskiego znamy głównie jako patrona od rzeczy zgubionych. To jednak typowo ludyczne i nazbyt wybiórcze skojarzenie. W rzeczywistości Portugalczyk, którego fale Opatrzności wyrzuciły na brzeg Italii, jest patronem wszelkich spraw ludzkich – zarówno tych prostych dotyczących codziennych zmagań i relacji, jak i tych beznadziejnych, w których potrzeba cudu. Niepowtarzalnym pomnikiem tego niezwykłego posłannictwa jest bazylika Świętego w Padwie.

W padewskiej bazylice pod wezwaniem świętego Antoniego mieszają się style i dzieła rozmaitych artystów, tworząc zachwycającą całość, która przemawia z każdego zakątka świątyni. Artyści regionu Veneto – i nie tylko – od setek lat poczytywali sobie za największy zaszczyt, gdy mogli dodać coś od siebie do chwały Świętego. Znajdziemy tu dzieła uczniów Giotta i Berniniego, a także prace samego Donatella.

Pomimo tej różnorodności i bogactwa należy podkreślić, że bazylika jest przede wszystkim przybytkiem cnót świętego Antoniego – symbolicznym pomnikiem jego działalności i cudów zgłaszanych do dziś przez przybywających tu wiernych. Sam Antoni nazywany jest przez mieszkańców Padwy po prostu Świętym. Wystarczy powiedzieć il Santo i od razu wiadomo, że chodzi o tego, którego śmiało można nazwać największym z obywateli Padwy.

Ściany mówią Ewangelią

Gdzie okiem sięgnąć, tam freski, obrazy, posągi, tablice i płaskorzeźby przemawiają taką czy inną nauką ewangeliczną bądź przykładem życia osób związanych z Padwą. Leżą tu znakomici mężowie, a na ich czele kondotier wenecki Erazm z Narni, zwany Gattamelatą (co oznacza „słodka kotka”, gdyż był dla swoich dobry aż do słodyczy, a dla wrogów drapieżny jak kotka broniąca swych małych). Jego pomnik stoi majestatycznie przed bazyliką, zwrócony ku Via del Santo – jest to ostatnie przedśmiertne dzieło Donatella, a zarazem pierwszy tego typu pomnik konny od czasów rzymskich.

Wśród symbolicznych przedstawień rzuca się w oczy również wspaniały pomnik autorstwa Giovanniego Comini (w lewej nawie, na wysokości prezbiterium) wyobrażający dwóch uczonych padewskich: Pietra i Domenica Marchettich, których popiersia umieszczone zostały na stosie ksiąg.

Wydawało im się, że przy pomocy mądrości Grecji i Rzymu oraz współczesnej nauki zdołali opracować eliksir długowieczności. Tymczasem, gdy spojrzymy ponad ich głowy, ujrzymy kościstą śmierć z trąbą, nieubłaganie wygrywającą ostatnią melodię, jaką słyszy człowiek, nim stanie przed obliczem Pana.

Najbardziej kunsztownym wyrazem symbolicznego charakteru bazyliki jest renesansowa kaplica Grobu Świętego Antoniego. Zaaranżowana w XVI wieku przez wenecjanina Tullia Lombarda została ozdobiona dziewięcioma płaskorzeźbami przedstawiającymi sceny z życia Świętego. Pierwsza ukazuje przyjęcie habitu z rąk świętego Franciszka, kolejne cztery zaś to cuda wskrzeszeń: niewiasty, dziewczyny, dziecięcia i młodzieńca.

Na szóstej płaskorzeźbie odczytujemy historię pewnego padewskiego skąpca. Otóż w czasach działalności Antoniego miasto opanowane było przez szajkę lichwiarzy żerujących na miejscowej ludności i wpędzających ją nieraz do więziennej celi przez wysoko oprocentowane pożyczki.

Franciszkanin, przejęty ideałem sprawiedliwości, wziął ich na cel swego apostolatu. Po śmierci jednego z nich Antoni miał powiedzieć, iż ten mąż nie miał serca. Oburzyli się jego towarzysze:

– Jak śmiesz, mnichu, tak omówić?! Udowodnij, coś powiedział – wołali.

Wówczas ich adwersarz w ubogim habicie polecił, aby rozciąć pierś zmarłego, w której… rzeczywiście nie znaleziono serca. Wskazał następnie na skrzynię, gdzie znajdowały się kosztowności owego lichwiarza i tam odnaleziono brakujący organ – odczytując w tej sytuacji ewangeliczną naukę, iż gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje (Mt 6, 21).

Inną ciekawą historię przedstawioną w kaplicy grobu opowiada płaskorzeźba ukazująca historię pewnego niedowiarka, który twierdził, iż nie uwierzy, dopóki nie zobaczy.

– Jeżeli rzucę tę szklankę na podłogę – rzekł do Antoniego – a ta się nie rozbije, wówczas uwierzę.

I rzucił szklanką, która nie tylko się nie rozbiła, ale skruszyła marmurową posadzkę w domu wątpiącego padewczyka. Szklanka ta do dziś przechowywana jest w bazylice.

 http://www.pch24.pl/przybytek-cnot-i-cudow,45684,pch.html#ixzz6RPyhurhH

Komentarze zamknięte, ale trackbacks i пингбэков otwarte.