Wczoraj tj. 15 grudnia podczas uroczystej Mszy Świętej o godzinie 19:00 pod przewodnictwem abp. Grzegorza Rysia zakończyliśmy oktawę Niepokalanego Poczęcia NMP, natomiast zaczęliśmy coroczne rekolekcje adwentowe.

Z tej racji wyjątkowo w tym dniu nie będzie nabożeństwa do świętego Antoniego po Eucharystiach o 8:30 i 19:00.

św. Antoni

Żeby zrozumieć, czym są rekolekcje i jak je mamy przeżywać, najlepiej będzie zacząć od tego, skąd się wzięło oznaczające je słowo. A wzięło się ono z języka łacińskiego: od re-colligo oznaczającego „znowu zbierać, przyjmować, odzyskać” (w formie zwrotnej se recoligere oznacza „ochłonąć, opamiętać się”) lub też od re-colo – „na nowo uprawiać, znowu się czymś zajmować, przywrócić, jeszcze raz rozważyć”. Chodziłoby więc o powrót do czegoś, powtórne rozważenie, zajęcie się czymś jeszcze raz. Czym? Naszym życiem.

Do tego samego zachęcał patron od rzeczy zgubionych, który od początku zasłynął niesamowitym kazaniem, które poruszało serca i zmieniało życie wielu osobom.

Nadeszła wiosna 1222 roku. W Forli miano udzielić święceń kapłańskich kilku braciom. Zwrócono się z prośbą o wygłoszenie okazjonalnego kazania do ojców dominikanów, lecz ci odmówili, podobnie uczynili przez pokorę sami franciszkanie. Wówczas przypomniano sobie o skromnym, ale sumiennym i gorliwym mnichu pracującym w pustelni pod miastem – wezwano go i postawiono przed faktem dokonanym, iż ma przemawiać do licznego tłumu zgromadzonego w katedrze.


Wszyscy, którzy zetknęli się z Antonim, byli przekonani, iż jego kazanie będzie kompromitacją. Stało się inaczej. Jak wspomina jeden z uczestników: „Rozpoczął on z prostotą. W miarę rozwijania tematu, jego głos przybierał na sile, a w trakcie przedstawiania doktryn mistycznych stał się tak donośny, że napełnił słuchaczy najwyższym podziwem”. Okazało się, iż talent pokornego zakonnika był jak owo ziarno, o którym mówi Pan Jezus, że musi najpierw obumrzeć w ziemi, by wydać plon stokrotny. Uczestnicy uroczystości, w tym również dominikanie – a więc członkowie zakonu kaznodziejskiego – byli zdumieni głęboką znajomością Pisma, cytowanego z pamięci przez niepozornego mnicha, którego głos stał się donośny, a wykład tajemnic Bożych jasny, logiczny i poruszający.


Za sprawą tego jednego kazania Święty awansował z pustelniczego sługi kilku współbraci od razu na katedrę uniwersytecką w Bolonii, a święty Franciszek zaczął nazywać go swoim „biskupem”. Pisał on wtedy: „Do Brata Antoniego, mojego biskupa. Pozdrawia cię brat Franciszek. Uważam, że powinieneś wykładać świętą teologię naszym braciom. Jak jest to jednak napisane w regule, czuwaj nad tym, aby Duch i modlitwa nie zgasły w ich sercach. Z Bogiem!”.

Wykorzystajmy je dobrze, aby „ochłonąć” „pozbierać się” i „odzyskać” to, co w codziennym zabieganiu zgubiliśmy.

Również zachęcamy do kolejnej części kazania o Matce Bożej, które pisał święty z Padwy.

O pierwszym ofiarowaniu Chrystusa

Czytamy w pierwszej księdze Sędziów słowa Debory: Błogosławiona między niewiastami Jahel, żona Habera Cynejczyka, i niech będzie błogosławiona w namiocie swoim! Wody proszącemu – mleka dała, a w kubku książąt przyniosła masła. Lewą rękę ściągnęła do gwoździa, a prawą do kowalskich młotów, i uderzyła Sisarę, szukając w głowie miejsca dla rany, i skroń mocno dziurawiąc; który będąc pogrążony w śmiertelnym śnie, ustał i umarł (Jud 5, 24-27).

Jahel znaczy łania, i oznacza Najśw. Maryję. Poszukaj wyjaśnienia w kazaniu: Podniósłszy głos pewna niewiasta (Łk Z 1, 27). Jest ona żoną Habera Cynejczyka: Haber znaczy uczestnik, Cynejczyk posiadacz, i oznacza Jezusa Chrystusa, który stał się uczestnikiem naszej natury; mówi on w Przypowieściach Salomona: Pan posiadał mię na początku dróg swoich (Prz 8, 22). Drogami Pana są jego dzieła; na początku których posiadał Mądrość, u początku bowiem powstawania bytów stworzonych miał Syna, który wspólnie z Nim wszystko przygotował.

Inne tłumaczenie brzmi następująco: Pan stworzył mię jako początek dróg swoich dla swoich dzieł. Odnosimy to do Wcielenia Pańskiego: Stworzył mię Pan co do ciała. Ciało uznaje Pana, chwała oznacza Ojca; jako stworzenie wyznaje Pana; jego miłość zna Ojca jako początek albo od początku jego dróg. Sam to mówi: Ja jestem drogą, która prowadzi Kościół do życia.

Aby wypełnić jego zadania, mianowicie dzieło odkupienia, został stworzony z Dziewicy. Bowiem do wypełnienia tych zadań ciało było potrzebne. Jego Bóstwo było wcześniejsze od jego dzieł. Zatem Najśw. Maryja dlatego zwie się w Pieśni Debory jego żoną, ponieważ spoczął w jej łonie i wziął z niej ciało. Niech więc będzie błogosławioną w namiocie swoim. Błogosławioną będą mię nazywać wszystkie narody (Łk 2,48). Błogosławioną jest w swym namiocie, ponieważ w nim spoczął, który ją stworzył.

Na cześć tej, która przewyższa wszelką cześć, dla której uwielbienia cokolwiek zostałoby powiedziane, wszystko będzie za mało; wszelka zaś mowa o niej zda się nieporadnym jąkaniem, opowiedzmy jeszcze coś o Namiocie tak, jakbyśmy go dotykali rękami; albowiem mamy do tego materiał, a pobożność nasza chociaż zbyt mała – pragnie ją jednak wysławiać.

Źródła: http://www.pch24.pl/zlotousty-mlot-na-heretykow—antoni-padewski,3328,i.html#ixzz68Ha0tmR4

Komentarze zamknięte, ale trackbacks i пингбэков otwarte.