Maryja nie zatrzymuje naszego spojrzenia na sobie, tylko zwraca nas ku Synowi, przed którym sama się pochyla. Nasza Matka pragnie, by w centrum uwagi było Boże Miłosierdzie, najpełniej objawione w Jezusie, które trwa „z pokolenia na pokolenie” (Łk 1,50). Ona jak nikt inny „zna tajemnicę Bożego miłosierdzia. Wie, ile ono kosztowało i wie, jak wielkie ono jest. W tym znaczeniu nazywamy Ją również Matką miłosierdzia – Matką Bożą miłosierdzia lub Matką Bożego miłosierdzia” 

Cudowny obraz Matki Bożej Piotrkowskiej

Na kogo patrzy Maryja Panna? Spogląda na nas wszystkich, każdego z nas. A jak na nas spogląda? Patrzy na nas jak matka, z czułością, miłosierdziem, miłością. Tak patrzyła na swojego Syna, Jezusa, we wszystkich wydarzeniach Jego życia, w chwilach radosnych, świetlistych, bolesnych, chwalebnych – jak to rozważamy w tajemnicach Różańca Świętego, po prostu z miłością.

Jak zawsze zachęcamy do wysyłania swoich próśb i podziękowań przez naszą Księgę Intencji, zostaną one wyczytane podczas nowenny do Pani Piotrkowskiej, po Mszach Świętych o godzinie 8:30 i 19:00, natomiast intencję Eucharystii do Pani Piotrkowskiej można złożyć w zakrystii przed godziną 19:00.

Dziś dzięki bratu zakonnemu możemy podziwiać obraz Pani Piotrkowskiej, a Ona może spoglądać na nas dlatego zapraszamy do kontynuacji historii o tym zakonniku.

Do nowicjatu wstępowali przeważnie nastoletni chłopcy po skończeniu szkoły parafialnej. Przez rok próby pozostawali w jednym miejscu . Mieli być oddzieleni od wspólnoty klasztornej i pozostawali pod władzą mistrza, zwykle wikarego klasztoru. Po nowicjacie i złożeniu profesji następowało formalne przyjęcie do zakonu.

Jeżeli neoprofes otrzymał święcenia kapłańskie jeszcze przed przekroczeniem furty klasztornej, po nowicjacie przeznaczono go do odpowiedniego klasztoru, nie przydzielano mu od razu określonych czynności. Jego głównym zajęciem było oficjum w chórze.

Początkowo każdy klasztor bernardyński miał prawo przyjmowania kandydatów. Aby móc realizować ten cel, winien był posiadać posiadać odpowiednie warunki materialne i organizacyjne. Wśród klasztorów bernardyńskich największe znaczenie miał początkowo konwent krakowski jako najstarszy i najsławniejszy.

Mieszkali tam liczni spowiednicy, kaznodzieje, a zarządzali nimi wybitni gwardiani. Tam również przy siedzibie ministra, odbywały się kapituły prowincjalne. Konwent posiadał także bogatą bibliotekę i archiwum. Trudno powiedzieć, w jakim stopniu rolę tę mógł spełnić klasztor w Świętej Annie.

Komentarze zamknięte, ale trackbacks i пингбэков otwarte.