W trudnych sytuacjach ludzie często proszą świętych o interwencję. Czasami jednak zapominają, że źródłem każdej łaski jest sam Bóg…

Dojrzały chrześcijanin o tym wie, a przynajmniej powinien…

Np. Jan Paweł II wiedział, a modlił się do świętych. Osoby, które były blisko niego, wspominają, że w prywatnej kaplicy miał stół, a na nim znajdowały się relikwie bardzo wielu świętych.

On te relikwie codziennie dotykał, łącząc się w ten sposób z każdym z tych świętych „przyjaciół”. A przecież był człowiekiem światłym i nie kultywował zabobonów. Św. Franciszek wypraszając jakąś łaskę, zapraszał do modlitwy cały Dwór Niebieski, a więc Maryję, św. Michała Archanioła itp.

Modląc się zatem do świętego, prosimy go, by naszą prośbę poparł u Boga. Niektórzy, w poczuciu własnej grzeszności nie mają odwagi zwracać się do samego Boga, dlatego uciekają się do Matki Jezusowej czy poszczególnych świętych. Kult prawdziwego świętego nie umniejsza czci oddawanej Bogu.

Jutro, jak w każdy wtorek, będziemy mogli podczas nabożeństwa do świętego Antoniego po Mszach Świętych o godzinie 8:30 i 19:00 zawierzyć nasze intencje i potrzeby.

Antoni jest dziś nie tylko patronem rzeczy zagubionych, ale specjalizuje się też w odnajdywaniu ludzi, ludzkich serc. Na kartkach, które ludzie pozostawiają przy jego grobie w Padwie, coraz częściej proszą o pomoc w odnalezieniu wiary, o powrót członków rodziny do prawdziwej miłości. Proszą też o znalezienie dobrego męża czy dobrej żony!

Jest on więc Patronem o bardzo wielu specjalnościach.

O NIEDOWIARKU DOŚWIADCZONYM CIERPIENIEM I UZDROWIONYM

Duchowny z Anguillary imieniem Guidotto pewnego dnia znalazł się w pokoju biskupa padewskiego. Gdy świadkowie składali tam oświadczenia o cudach błogosławionego Antoniego, duchowny ów skrycie ich wyśmiewał. Następnej nocy zaczął odczuwać bardzo silny ból w całym ciele tak, że był przekonany, iż spadł na niego wyrok śmierci.

Sądząc słusznie, iż nie jest godny litości, zaczął prosić matkę, aby w swej wierze złożyła świętemu Bożemu ślub i wyjednała synowi łaskę miłosierdzia. Gdy to uczyniła, ból zaraz zaczął ustępować i przed upływem nocy duchowny wyzdrowiał. I tak człowiek, który w swym niedowiarstwie wyśmiewał i naigrawał się ze świadków, został zmuszony dać świadectwo prawdzie.

Komentarze zamknięte, ale trackbacks i пингбэков otwarte.