3 października o godzinie 19:00 odbyła się uroczysta Msza Święta w intencji kościoła i klasztoru oraz wszystkich dobrodziejów z racji uroczystości świętego Franciszka z Asyżu, której przewodniczył ojciec gwardian Micheasz Okoński, natomiast kazanie wygłosił opiekun franciszkańskiego zakonu świeckich – ojciec Bernardyn Dąda. Po Eucharystii wszyscy ojcowie udali się do ołtarza biedaczyny z Asyży, aby wspólnie przeżyć ,, Transitus”.

Ojciec Bernardyn podkreślił na początku swojego rozważania co do przekazania ma święty Franciszek współczesnemu człowiekowi:

Co święty Franciszek ma do przekazania współczesnemu światu, ludzkości XXI wieku?

Czy te wartości, postawę, a przede wszystkim Jego duchowość, która tak bardzo odcisnęła swe piętno i przez wieki wśród wielu pokoleń, czy mają one jeszcze wpływ na sposób życia współczesnego człowieka, czy nadal są świeże i aktualne?

Inne były czasy średniowiecza, inne były czasy nowożytne, inne współczesne, ale zawsze niosły z sobą świeży powiew ducha franciszkańskiego, który pobudzał ludzi do późniejszego pójścia drogą Ewangelii Chrystusowej dając przede wszystkim dar z siebie innym w bezinteresownej ofiarności kierowanej jedynie miłością chrześcijańską.

Czy dziś to wszystko może mieć miejsce, być dostrzegane, a przede wszystkim przyjmowane jako sposób życia?

Spójrzmy na samo życie świętego przed Jego nawróceniem.

Św. Franciszek – Jan Bernardone – przyszedł na świat w 1182 r. w Asyżu w środkowych Włoszech. Urodził się w bogatej rodzinie kupieckiej. Jego rodzice pragnęli, by osiągnął on stan szlachecki, nie przeszkadzali mu więc w marzeniach o ostrogach rycerskich. Nie szczędzili pieniędzy na wystawne i kosztowne uczty, organizowane przez niego dla towarzyszy i rówieśników. Jako młody człowiek Franciszek odznaczał się wrażliwością, lubił poezję, muzykę. Ubierał się dość ekstrawagancko. Został okrzyknięty królem młodzieży asyskiej. W 1202 r. wziął udział w wojnie między Asyżem a Perugią. Przygoda ta zakończyła się dla niego niepowodzeniem i niewolą. Podczas rocznego pobytu w więzieniu Franciszek osłabł i popadł w długą chorobę.

W roku 1205 uzyskał ostrogi rycerskie (został pasowany na rycerza) i udał się na wojnę, prowadzoną między Fryderykiem II a papieżem. W tym czasie Bóg wyraźniej zaczął działać w życiu Franciszka. W Spoletto miał sen, w którym usłyszał wezwanie Boga. Powrócił do Asyżu. Postanowił zamienić swoje bogate ubranie z żebrakiem i sam zaczął prosić przechodzących o jałmużnę. To doświadczenie nie pozwoliło mu już dłużej trwać w zgiełku miasta. Oddał się modlitwie i pokucie.

Ojciec Bernardyn w swoim kazaniu porównał sytuację ówczesnego Franciszka do współczesnego człowieka:

Współczesne idee życia tzw. ,,nowoczesnego” sprzeczne są z jakimkolwiek cierpieniem czy ubóstwem.

Dziś wielu stara się tylko w miarę swoich możliwości walczyć z przeciwnościami losu w celu zapewnienia sobie i bliskim jak najlepszych warunków bytu, nierzadko odchodząc od zwykłej ludzkiej uczciwości, nie mówiąc o pokorze.

Człowiek zatrzymuje się i ogranicza swoje działania do zabezpieczenia egzystencji ziemskiej bytu materialnego.

Stąd jakieś wyższe wartości nie mają możliwości przedostać się, bo współczesne czasy nie mają odniesienia do ich sensu.

Kolejne doświadczenia utwierdziły go w tym, że święty wybrał dobrą drogę. Pewnego dnia w kościele św. Damiana usłyszał głos:

“Franciszku, napraw mój Kościół”.

Wezwanie zrozumiał dosłownie, więc zabrał się do odbudowy zrujnowanej świątyni. Aby uzyskać potrzebne fundusze, wyniósł z domu kawał sukna. Ojciec zareagował na to wydziedziczeniem syna. Pragnąc nadać temu charakter urzędowy, dokonał tego wobec biskupa. Na placu publicznym, pośród zgromadzonego tłumu przechodniów i gapiów, rozegrała się dramatyczna scena między ojcem a synem.

Po decyzji ojca o wydziedziczeniu Franciszek zdjął z siebie ubranie, które kiedyś od niego dostał, i nagi złożył mu je u stóp, mówiąc:

“Kiedy wyrzekł się mnie ziemski ojciec, mam prawo Ciebie, Boże, odtąd wyłącznie nazywać Ojcem”.

Po tym wydarzeniu Franciszek zajął się odnową zniszczonych wiekiem kościołów. Zapragnął żyć według Ewangelii i głosić nawrócenie i pokutę. Z czasem jego dotychczasowi towarzysze zabaw poszli za nim.

A jak jest dzisiaj?

Ojciec Bernardyn zauważa:

Człowiek dziś jakby zatrzymał się w swoich dążeniach na samowystarczalności materialnej następnie odchodzenia od głębokich przeżyć duchowych.

(…) Człowiek zatrzymuje się i ogranicza swoje działanie do zabezpieczenia egzystencji ziemskiej, bytu materialnego.

Cywilizacyjne usprawnienia tego świata stwarzają jakby zaspokojenie wszystkich potrzeb i dążeń, więc zbędna jest tu jakakolwiek refleksja duchowa czy idea doskonałości i miłości Boga.

Sam Franciszek wędrował od miasta do miasta i głosił pokutę. Wielu ludzi pragnęło naśladować jego sposób życia. Dali oni początek wielkiej rzeszy braci i sióstr Franciszkańskiego Zakonu Świeckich (tercjarstwu), utworzonemu w 1211 r.

W tym też roku Franciszek wybrał się do Syrii, ale tam nie dotarł i wrócił do Włoch. W 1217 r. zamierzał udać się do Francji, lecz został zmuszony do pozostania we Włoszech. Uczestniczył w Soborze Laterańskim IV. Z myślą o ewangelizacji pogan wybrał się na Wschód. W 1219 r. wraz z krzyżowcami dotarł do Egiptu i tam spotkał się z sułtanem Melek-el-Kamelem, wobec którego świadczył o Chrystusie. Sułtan zezwolił mu bezpiecznie opuścić obóz muzułmański i dał mu pozwolenie na odwiedzenie miejsc uświęconych życiem Chrystusa w Palestynie, która była wtedy pod panowaniem muzułmańskich Arabów.

Testament ojca Franciszka

Franciszek aprobował świat i stworzenie, obdarzony był niewiarygodnym osobistym wdziękiem.

Święty Franciszek i jego duchowi synowie i siostry mają wiele do przekazania.

Ten horyzont takiego sposobu życia nie zasklepia się mimo wielu przeciwności, a ciągle jest otwarty, bo nigdy nie zostanie człowiek pozbawiony pragnień i dążeń do życia wyższymi wartościami, które spełnienie znajdują się w samum Bogu, w Jego miłości i szczęściu przez naszą ufność.

Dzięki świętemu Franciszkowi świat ujrzał ludzi z kart Ewangelii: prostych, odważnych i pogodnych. Wywarł olbrzymi wpływ na życie duchowe i artystyczne średniowiecza. Trudy apostolstwa, surowa pokuta, długie noce czuwania na modlitwie wyczerpały siły Franciszka. Zachorował na oczy, próby leczenia nie przynosiły skutku. Zmarł 3 października 1226 r. o zachodzie słońca w kościele Matki Bożej Anielskiej w Asyżu.

Kiedy umierał, prosił, by bracia zwlekli z niego odzienie i położyli go na ziemi. Rozkrzyżował przebite stygmatami ręce. Odszedł z psalmem 141 na ustach, wcześniej wysłuchawszy Męki Pańskiej według św. Jana. W chwili śmierci miał 45 lat. W dwa lata później uroczyście kanonizował go Grzegorz IX.

Komentarze zamknięte, ale trackbacks i пингбэков otwarte.