Św. Antoni z Padwy to jedna z najbardziej inspirujących osób, z biografią ciekawszą niż niejeden kryminał.  Antoni, to nie tylko jedno z najpopularniejszych imion męskich, ale przede wszystkim Święty, którego znają ludzie na całym świecie. Zdanie to dość przekorne – bo ani Antoni się z tego specjalnie nie cieszył ani nie o popularność mu w życiu chodziło.

Jego figury zasypane są mnóstwem listów. Często spod tej sterty korespondencji nie widać nawet uśmiechniętej twarzy Świętego. W Polsce zaszufladkowaliśmy go jako „patrona rzeczy zagubionych”. Jest skuteczny, to prawda.

Do dziś wielu z nas odmawia formułkę „Święty Antoni ratuj”, szukając jakiejś rzeczy, która jak na złość wsiąkła jak kamień w wodę. „Święty od znajdowania”.

W naszej świątyni możemy również dziękować za te cuda świętemu Antoniemu, który nie strudzenie wysłuchuje próśb modlących się z wiarą i ufnością.

Robi to cały czas, a każdy kto Mu ufa będzie miał okazję oddać hołd i zawierzyć się po Mszach Świętych o godzinie 8:30 i 19:00 podczas cotygodniowego wtorkowego nabożeństwa

Trudno dociec, skąd wziął się zwyczaj proszenia św. Antoniego o pomoc w odnalezieniu cennej zguby. Może dlatego, że jako wytrawny kaznodzieja pomagał odnajdywać ludziom utracone duchowe wartości.

Świętych Obcowanie.

W każdym razie słuszną rzeczą jest wzywać świętych na pomoc, pamiętając tylko, że źródłem każdej łaski jest zawsze sam Bóg. Tak samo jak święta, która będziemy wspominać w liturgii Kościoła, czyli św. Agnieszkę, dziewicę i męczennicę.

Agnieszka była jedną z wielu męczennic, zamordowanych w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Żyła w Rzymie, prawdopodobnie na przełomie III i IV wieku, w czasach cesarza Dioklecjana, choć niektóre przekazy podają, że 50 lat wcześniej.

Według tradycji, zginęła w wieku lat 12 lub 13, broniąc dziewictwa, które ślubowała Jezusowi Chrystusowi. Miało się to stać w 304 lub 305 roku. Papież Damazy uczcił ją pieśnią, a liczni Ojcowie, w ślad za świętym Ambrożym, wysławiali ją jako wzór dziewic chrześcijańskich.

Agnieszka jest patronką dzieci, panien i ogrodników. Według legendy św. Agnieszka, całkowicie obnażona na stadionie, została rzucona na pastwę spojrzeń tłumu. Za sprawą cudu okryła się płaszczem włosów

A św. Antoniego prośmy o pomoc nie tylko wtedy, gdy zgubi się nam portfel czy klucze, ale i wtedy, gdy gubią się nam „rzeczy” o wiele cenniejsze, takie jak wiara, sens, miłość, nadzieja… Na tych sprawach święci znają się najlepiej i tak uczynił ułomny Albert.

Cud Antoniego.

Pewien chłopiec, który nosił imię Albert, od urodzenia aż do jedenastego roku życia miał skręconą lewą stopę: część górna zwrócona była ku ziemi, a palce wykrzywione ku pięcie prawej nogi.

Jego ojciec, próbując wyprostować stopę, ujmował ją często w drewniane łupki, lecz ilekroć tylko z jakiegoś powodu zostały one zdjęte, kalectwo powracało.

Pewnego dnia matka chłopca wraz z nim kornie przystąpiła do grobu błogosławionego Antoniego i zdołała jakoś zbliżyć do trumny zniekształconą stopę dziecka.

Albert pozostał chwilę w tej pozycji i bardzo się pocił, po czym strażnicy grobu zwrócili go matce. On zaś powrócił do domu bez żadnych oznak kalectwa.

Komentarze zamknięte, ale trackbacks i пингбэков otwarte.