27 września wypada ostatni piątek miesiąca. W naszym klasztorze to dzień kiedy szczególnie kierujemy nasze myśli ku czyśćcowi.

Solidnie udokumentowane i sprawdzone są relacje ze spotkań z duszami zmarłych Niemki Marii Simmy (1915-2004). Zostały one opublikowane w książce „Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi”, której nakład w 19 wydaniach niemieckich i 8 francuskich sięga setek tysięcy. Ich weryfikacją zajął się m.in. ks. Alfons Matt, proboszcz z Sonntag, który w sprawozdaniu dla biskupa sufragana Tschanna napisał: „Wiarygodność opisanych zjawisk można do pewnego stopnia ustalić, sprawdzając zgodność tego, co zgłaszała Maria Simma na prośbę zmarłych, z relacjami ich żyjących bliskich. Większości przypadków wszak zupełnie nie znała”. Okazało się, że te relacje pokrywały się, a wydawca książki zapowiedział, że w razie stwierdzenia przez kogokolwiek fałszu zrezygnuje z publikacji.

Dusze zaczęły się ukazywać Marii Simmie w 1940 r., a apogeum tego fenomenu przypadło na 1954 r., który był Rokiem Maryjnym. Kontaktowały się z nią setki dusz. Okazało się, że w wielu przypadkach pomoc udzielana duszom na ich prośbę miała zbawienne skutki również dla ich bliskich. Tak było w przypadku pewnego nieżyjącego mężczyzny, który prosił mistyczkę, aby skontaktowała się z jego żoną. Mężczyzna ów wyznał, że był bluźniercą i podeptał w złości krzyż, myśląc, że gdyby Bóg istniał, nie pozwoliłby na to. – Pan Bóg nie pozwolił drwić z siebie i na miejscu zostałem sparaliżowany. To było moim ratunkiem – mówił mężczyzna.

Wizyta i słowa Marii Simmy zrobiły ogromne wrażenie na jego żonie, która uwierzyła mistyczce, gdyż o znieważeniu krzyża wiedziała tylko ona i mąż. Pod wpływem tego zdarzenia kobieta wróciła na łono Kościoła. Właśnie potwierdzenie tego rodzaju relacji legło u podstaw dużego zaufania, jakim cieszyła się za życia mistyczka, choć oczywiście nie brakowało też jej krytyków. Zdaniem Simmy, dusze czyśćcowe więcej wiedzą o nas i o tym, co się z nami dzieje, niż nam się wydaje. Zdają sobie sprawę, kto bierze udział w ich pogrzebie i czy autentycznie się modli.

– Dla umarłych pobożne wysłuchanie Mszy św. ma większe znaczenie aniżeli towarzyszenie zwłokom na cmentarz. Wiedzą również dusze czyśćcowe, co się o nich mówi i co się dla nich robi – podkreślała mistyczka.

W ostatni piątek miesiąca jest możliwość ofiarowania swoich zmarłych w wypominkach jednorazowych, które od 7:50 wyczytuje brat Cherubin, a po nich o 8:30 w intencji wszystkich wyczytanych jest sprawowana Msza Święta.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.