Już jutro, po raz kolejny zachęcamy do pochylenia się nad osobowością św. Antoniego i zawierzenia mu swoich intencji. Jak zawsze przypominamy o jutrzejszych Mszach Świętych o 8:30 i 19:00 po których nastąpi nabożeństwo do świętego z Padwy.

Dlaczego warto ofiarować naszemu drogiemu świętemu wszystkie intencje nawet takie, które wydają się być błahostką lub po ludzku niemożliwe?

Dziś zapraszamy do świadectwa, które powinno dać odpowiedź, kiedy się zastanawiamy czy warto prosić.

Łańcuszek

s. M. Ignis Flis CSSJ

Świadectwo o działaniu św. Antoniego, które pragnę złożyć, dotyczy mojej współsiostry Antoniny Kamilewskiej, która ma ogromne nabożeństwo do tego świętego. Kult św. Antoniego był zawsze bardzo żywy w jej rodzinie. Posługiwałyśmy razem w parafii Matki Bożej w Stryju na Ukrainie. Obecnie kościół ten jest sanktuarium Matki Bożej Piastunki Ludzkich Nadziei.

Siostra Antonina wielokrotnie podkreślała, ile zawdzięcza św. Antoniemu. Pamiętam jedno z opowiedzianych przez nią wydarzeń. Przed wstąpieniem do klasztoru otrzymała od swojej mamy złoty medalik. Nigdy go nie zdejmowała. Pewnego razu ze swoim kuzynem Witalikiem pojechała na grzyby. Było piękne wrześniowe popołudnie. Czas mijał przyjemnie i szybko. Kiedy wracali z grzybobrania, zorientowała się, że nie ma medalika. Na jej prośbę, choć bardzo niechętnie. Witalik wrócił z nią do lasu, uważając, że to niemożliwe, aby odnaleźli łańcuszek. Przyzywała św. Antoniego, ale bez skutku.

Nie było sensu szukać dalej, nadchodziła noc. Z bólem serca wróciła ze swoim kuzynem do Lwowa. Prosiła św. Antoniego przez trzy dni. Trzeciego dnia obiecała mu złożenie pewnej ofiary na ubogich.

W nocy miała sen. Zobaczyła w lesie drogę, która szła na grzyby. Bardzo dokładnie widziała wszystkie zakręty. Poznawała miejsca grzybobrania i nagle ujrzała na krzaku zawieszony łańcuszek. Następnego dnia poprosiła swojego kuzyna, aby wrócił z nią do lasu, ponieważ św. Antoni we śnie pokazał jej miejsce, gdzie znajduje się łańcuszek. Kuzyn ją wyśmiał, ale pojechał. Weszła na drogę i skierowała się we wskazane we śnie miejsce w lesie. Łańcuszek wisiał na krzaku, tak jak widziała we śnie. Dziękowała świętemu z Padwy i dotrzymała obietnicy, którą mu złożyła.

(źródło: Cuda świętego Antoniego. Świadectwa i modlitwy. Wydawnictwo WAM.)

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.