W ostania niedzielę Chrztu Pańskiego zakończyliśmy okres Bożego Narodzenia w liturgii Kościoła. Polska tradycja pozwala nam śpiewać kolędy oraz trzymać choinki wraz z ozdobami do 2 lutego czyli święta Matki Bożej Gromnicznej.

św. Antoni

Jutro, jak w każdy wtorek, będziemy mogli podczas nabożeństwa do świętego Antoniego po Mszach Świętych o godzinie 8:30 i 19:00 zawierzyć nasze intencje i potrzeby na nowy 2020 rok.

Wracając do tematu Bożego Narodzenia warto zapytać się, dlaczego święty z Padwy, jeden z najpopularniejszych świętych świata, przedstawiany jest z Dzieciątkiem Jezus?

Mały Jezus kochał nade wszystko dusze czyste, pokorne, dziecięce i szczodrze obsypywał je łaskami. Sam obrał za Matkę najpokorniejszą, najczystszą z dziewic i skromnego cieślę za piastuna, którzy byli Opiekunami Jego dzieciństwa na ziemi. W ciągu wieków, ku podniesieniu ducha pobożności, nagradzał cudami wierne Swoje sługi między innymi świętego Antoniego.

Gdy ów święty nie zdążywszy przed nocą do klasztoru, nocował w domu znajomego, pobożnego obywatela Tisone de Conti Sampierro, ujrzał tenże, przechodząc koło drzwi pokoju Świętego, wielką jasność. Zaciekawiony zbliżył się i ujrzał przejęty zachwytem Świętego piastującego Dzieciątko Najświętsze, które go obejmowało rączkami i pieściło czule.

Padł wtedy na kolana, adorując Niebieskie zjawisko. Tak zastał go św. Antoni, a wiedząc, że był szczęśliwym świadkiem cudu, kazał przyrzec solennie, że nikomu za życia jego tego nie wyjawi. Sampierro dotrzymał słowa, ale zaraz po śmierci Świętego zeznał pod przysięgą przed biskupem, co widział.

Dlatego to przedstawiają świętego Antoniego zawsze z Dzieciątkiem Jezus na ręku.

Trudno zliczyć cuda przypisywane św. Antoniemu, jakie wydarzyły się za jego życia i po śmierci.

Dziś zapraszamy do lektury o cudzie dla Guilli.

Pewna kobieta imieniem Guilla od przeszło ośmiu lat była ułomna, gdyż na skutek zeschnięcia lewej nogi i ściągnięcia się mięśni nie mogła w żaden sposób postawić stopy na ziemi. Lecz, gdy z konieczności chciała gdzieś pójść, z trudem ciągnęła swoje ciało, opierając się na kulach. Mąż, imieniem Marcoardo, przywiózł ją pośpiesznie na koniu do kościoła Świętej Bogarodzicielki Maryi i wprowadziwszy do kościoła, umieścił pobożnie przed trumną błogosławionego Antoniego, aby odzyskała zdrowie.

A ona, gdy leżąc na posadzce modliła się, nagle poczuła tak wielki ból, że zdjęta lękiem oblała się potem, nie mogąc znieść gorąca. Wówczas pewni ludzie wynieśli ją przed drzwi kościoła, gdzie odetchnąwszy chłodniejszym powietrzem zaczęła przychodzić do siebie.

Po chwili znów odprowadzono ją do kościoła i gdy z zamkniętymi oczami modliła się przed grobem świętego, poczuła, że ktoś dotyka jej brzucha i usiłuje ją podnieść. Chcąc wiedzieć, kto jej dotyka, podniosła oczy, ale nie zobaczyła nikogo. Zrozumiała zatem, że doznane uczucie było pomocą Bożą. Zaraz podniosła się i odrzuciwszy kule, radosna powróciła z mężem do domu.

źródła: http://old.pawel.lublin.pl/

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.