Św. Antoni i pracował niestrudzenie i odznaczał się niezwykłą pamięcią. Znał on Biblię tak doskonale, że mówiono o nim: 

„Gdyby wszystkie święte Pisma uległy zniszczeniu, Antoni mógłby podyktować je sekretarzowi, aby w ten sposób zostały odtworzone”.

Z tej racji pragniemy, jak w każdy poniedziałek zaprosić na wtorkowe nabożeństwo do świętego z Padwy po Mszach Świętych o godzinach 8:30 i 19:00, aby przedstawiać mu wszystkie, nawet nie możliwe do spełnienia według ludzi prośby.

Trwa okres żniw. Wiele osób pracuje w ,,pocie czoła”, aby zebrać jak najobfitszy plon. Podobnie było u świętego z Padwy, który jeszcze pod imieniem Ferdynand pracował na roli wraz ze swoim ojcem. Każdy rolnik wie, jak niebezpieczne są działania zwierząt, zwłaszcza ptaków na polach.

Co zrobił święty gdy pole jego ojca nawiedziło stado wróbli?

Zapraszamy do lektury:

Ferdynand i wróble
Pewnego czerwcowego dnia, gdy zboże nadawało się już do koszenia, ojciec Ferdynanda don Martino zabrał chłopca do jednego z ich gospodarstw na przedmieściu Lizbony. Ledwie znaleźli się blisko pola, zobaczyli, że stado wróbli wydziobuje bez przeszkód kłosy zboża. Don Martino pobiegł zaraz po ludzi, aby przepędzili nieproszone ptactwo. Odchodząc polecił Ferdynandowi zabawić się w „stracha na wróble”. Po pewnym czasie dzwon kościelny oznajmił „Anioł Pański”. Ferdynand niezdecydowany, czy ma posłuchać głosu wzywającego do modlitwy, czy ojca, który polecił mu chronić zboże przed wróblami, zwrócił się do ptaków. Poprosił je, aby odleciały z pola i ukryły się na strychu, gdyż musi iść do kościoła na modlitwę. Wróble posłuchały, a gdy ojciec z wieśniakami powrócił i stwierdził, że wróble są zamknięte na strychu, mógł jedynie wyrazić swoje zdumienie.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.