„Królowo Niebieska, wesel się, Alleluja!” Tak pozdrawia Kościół Maryję w okresie wielkanocnym, albowiem cała radość Zmartwychwstania do niej przede wszystkim należy.

Cudowny obraz Matki Bożej Piotrkowskiej

Maryja, Matka zawsze z swoim Synem.

Maryja była najbliższą Pana Jezusa według natury i łaski. Wszak ona dała mu życie ludzkie, które teraz stało się już chwalebne. Ona była uczestniczką we wszystkich jego smutkach i radościach przy spełnianiu tajemnicy Odkupienia. Szczególnie uczestniczyła w jego strasznej męce, kiedy tak mężnie i niewymownie cierpiała.

Słuszną tedy rzeczą jest, by również uczestniczyła w jego chwale i radościach, a radościach tak wielkich i tak głębokich, jakie tylko mogła odczuwać istota tak szczodrze obdarzona darami przyrodzonymi i nadprzyrodzonymi jak Maryja. Nie mogła ona napatrzyć się i nacieszyć widokiem Syna, jego chwałą Boską, jego szczęściem nadziemskim, jego czcią, jaką otrzymywał teraz od wszystkich duchów niebieskich i od wszystkich stworzeń.

Wzór radości Zmartwychstania.

 Wszakże radość Maryi była cicha, wewnętrzna i skromna. Nawet o tym momencie ukazania się jej Pana Jezusa po zmartwychwstaniu nie powiedziała Ewangelistom, którzy dlatego o tym nic nie wspominają. Wolała zawsze stać na uboczu zachowując wszystkie słowa w swym Niepokalanym Sercu i tylko głęboko rozważając wszystko, co się odnosiło do jej Syna. Ona nigdy nie wysuwała się naprzód, chyba tylko tam, gdzie oczekiwała ją boleść i wzgarda.

Dlatego i radości swej nie ujawniała, a tylko wewnętrznie uczestniczyła w radościach Zbawiciela i w jego miłosierdziu, okazywanym innym. Prawdopodobnie modliła się za Apostołów i tych wszystkich, którzy potrzebowali pocieszenia, mając na myśli nie tylko ówczesne swe dzieci, ale i wszystkich przyszłych chrześcijan.

Ona nosiła Zbawiciela w swym łonie, ona od chwili Ofiarowania miała ustawicznie przed oczami jego mękę, jego krzyż i haniebną śmierć na nim. Teraz oto zmartwychwstał i potwierdził swoją naukę, nauczanie i swoje Bóstwo.

Dlatego raduje się ona, a z nią mamy radować się wszyscy. Nie radością tego świata — zewnętrzną i huczną, ale radością cichą, wewnętrzną i duchową, na modlitwie i skupieniu, radością miłosierną, by umożliwić cieszenie się innym i nikogo od tej radości nie wykluczać.

Źródła: http://milosierdzie.info.pl

Komentarze zamknięte, ale trackbacks i пингбэков otwarte.